Nieliczni, którym dane było poznać zawartość mojej lodówki, uśmiechali się zuchwale widząc drzwi wyłożone w butelkami z alkoholem.
Uśmiech ten szybko niestety znikał, gdy studziłam ich zapał oznajmiając stanowczo ” to do ciasta”. 😉
Należę do niepijących z wyboru (żadne aspekty zdrowotne nie wpłynęły na moją decyzję), ale dobrą whisky czy zacnym bourbonem nie pogardzę – wykorzystam do ciasta, czekoladek, babeczek jak i wszelakiego rodzaju mięs.
Zasada jest jedna – alkohol nie może zdominować smaku potrawy – ma go jedynie subtelnie podkręcić, nienachalnie akcentując walory smakowe.
Nie inaczej było z dzisiejszym przepisem – pod ręką był znakomity Advocaat, a ja miałam ochotę na coś słodkiego.
Efekt?
Pyszne, rozpływające się w ustach likierowe babeczki o wyraźnym aczkolwiek subtelnym posmaku Advocaata.
Przygotowanie zajmuje niecałe 30 minut (pomijam czas pieczenia), ale zapewniam Was, że każda poświęcona im minuta jest tego warta <3

Składniki:

Ciasto:

  • 4 jajka L
  • 100 ml oleju słonecznikowego
  • 150 g drobnego brązowego cukru
  • 200 g mąki pszennej tortowej typ 650 lub 550
  • 100 ml likieru Advocaat
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Polewa 

  • 50 ml likieru Advocaat
  • 100 g białej czekolady
  • 2 łyżki mleka 2%

Składniki na 20 babeczek.
Czas: 25 minut + ok 20 minut na pieczenie.

Hint1: zamiast kilkunastu babeczek możesz zrobić jedno ciasto – przelej masę do keksówki lub formy na babkę, tak aby wypełnić połowę lub nieco ponad połowę wysokości formy. Ciasto intensywnie rośnie w piekarniku – zbyt duża ilość w może spowodować wypłyniecie ciasta, a uwierzcie mi, czyszczenie piekarnika to ostatnie na co mielibyście ochotę. Mówię serio.
Hint2: do babeczek będzie pasować każdy rodzaj kremu maślanego, czy bita śmietana – jeśli zdecydujesz się na krem – dodaj do niego odrobinę Advocaatu – podkręci dodatkowo likierowy posmak. Babeczki są bardzo smaczne bez żadnych dodatków, ale odrobina bitej śmietany przecież nikomu jeszcze nie zaszkodziła, czyż nie? 😉
Hint3: babeczki będą świeże przez ok 3 dni od upieczenia, ale z każdym późniejszym dniem zrobią się bardziej zbite, mniej kruche i generalnie coraz mniej smaczne. Wniosek – zjedz świeżo upieczone.
Hint4: klasyczny Advocaat możecie zastąpić np. waniliowym czy czekoladowym likierem – proporce składników pozostają bez zmian.
Hint5: zamiast silikonowych foremek na babeczki, możesz wziąć zwykłe, ale koniecznie wyłóż je papierowymi kokilkami, w przeciwnym razie ciasto przyklei się do formy w trakcie pieczenia.

 

Przygotowanie:
1). Jajka ubij mikserem na puchatą pianę (ok 3 minuty na średnich obrotach miksera), następnie dodaj cukier i jeszcze przez chwile ubijaj.
2). W osobnym naczyniu zmiksuj Advocaat z olejem i dodaj do jajek.
3). Mąkę i proszek do pieczenia wymieszaj i połącz z pozostałymi składnikami, mieszając łyżką/trzepaczką (już nie mikserem, bo jajka za bardzo klapną).
 4). Nastaw piekarnik na 180 ºC (grzanie góra – dół), przygotuj foremki do babeczek (zdecydowanie polecam silikonowe) i przełóż ciasto (najwygodniej za pomocą łyżki) do foremek, nakładając je maksymalnie do połowy wysokości.
5). Foremki przełóż na blachę, wstaw do piekarnika i piecz przez około 20 minut na złocisto brązowy kolor. Upieczone babeczki wyjmij z foremek i zostaw do wystudzenia.
6). Babeczki nakłuj gęsto wykałaczką, każdą z osobna posmaruj Advocaatem, starając się aby likier wniknął w dziurki.
7). W kąpieli wodnej, rozpuść czekoladę wraz z mlekiem, porządnie zamieszaj i lekko przestudzoną polej w wierzchu babeczki. Odczekaj, aż czekolada stężeje.
8). Udekoruj według uznania, lub zamień czekoladę na krem maślany, nakładając go na czubek każdej z babeczek.