Chociaż do Trójmiasta przyjechałam kilka lat temu, kuchnia północnych regionów Polski zawsze była mi bliska. Kto nie lubi świeżej ryby smażonej na chrupko w głębokim oleju albo śledzi podawanych na kilkanaście sposobów?
Oczywiście to tylko przykład, rejony nadmorskie mają przecież bogatą tradycję kulinarną oraz wyjątkowo urozmaiconą i smaczną kuchnię.
Ponieważ od naszych skandynawskich sąsiadów dzieli nas tylko zimny Bałtyk można zauważyć po naszej stronie wybrzeża, silne wpływy tamtejszych regionów.

Czym charakteryzuje się kuchnia skandynawska? 
Gdyby opisać ją jednym zdaniem, powiedziałabym, że jest  to bardziej wysmakowana i unowocześniona wersja kuchni Wikingów.
Tradycje, które obowiązywały przed wiekami w dużej mierze przetrwały do dziś, ale obecnie możemy ich skosztować w bardziej nowoczesnych odsłonach.
Kuchnia skandynawska to ogólne pojęcie dla głównych kuchni północnej Europy, czyli szwedzkiej, duńskiej oraz norweskiej. Smaki, które znajdziemy w kuchni każdego z tych państw, są do siebie bardzo zbliżone. Potrawy często różnią się jedynie nazwami lub dodatkami, czy sposobem doprawienia. Cechą wspólną jest umiejętność wykorzystywania i tworzenia potraw ze składników naturalnych, dostępnych w tychże krajach i spotykanych jedynie w tym klimacie. Ważna jest także sezonowość w kuchni.
Kuchnia skandynawska wyróżnia się prawdziwym bogactwem ryb, takich jak śledzie, łososie, dorsze, pstrągi, podawanych na wiele sposobów.
Ze względu na klimat są one też odpowiednio konserwowane, suszone czy wędzone. Skandynawowie są również wielbicielami dziczyzny oraz mięs zwierząt hodowlanych. Nieodzownym składnikiem wielu posiłków jest chleb pełnoziarnisty lub dobrze nam znany pumpernikiel.

Często, zwłaszcza do deserów, ciast, ale także sosów do mięs dodaje się leśne jagody – borówki i jeżyny, które są elementem wyróżniającym kuchnię północnych krajów.
Z oczywistych względów, kuchnię skandynawską dzielimy na duńską, szwedzką oraz norweską.
Jak ją odróżnić? Zapytajmy szefa kuchni.
„Duńczycy cenią sobie prostotę. Stawiają na świeże składniki. Oprócz ryb i owoców morza wykorzystują także dziczyznę oraz mięso zwierząt hodowlanych. Często do swoich dań dodają leśne jagody, borówki, jeżyny. Podstawą rodzinnych obiadów są ziemniaki oraz konserwowane warzywa.
Norwegia to kraj łososia. Spożywa się go tam w różnych postaciach. Szwedzi natomiast nawet do słonych potraw dodają cukier” – Przemysław Woźny – Szef Kuchni restauracji GåRD Nordic Kitchen.
W menu restauracji znajdziemy między innymi: szwedzki tercet śledzi o oryginalnej nazwie S.O.S., która oznacza „smör, ost och sill”, czyli masło, ser i śledzie; duńską potrawę- Smørrebrød; norweską zupę rybną z łososiem i dorszem; filet z bażanta; comber jagnięcy oraz dania z grilla (krewetki, stek Tomahawk i łososia).
W zeszły piątek miałam przyjemność uczestniczyć w degustacji nowego menu skandynawskiej restauracji GåRD Nordic Kitchen.
Jesteście ciekawi jak było? 
Zobaczcie sami 🙂
Na początek, przywitani zostaliśmy orzeźwiającym koktajlem.

Następnie przyszła  kolej na przystawki.
Serwis przygotowany był na bieżąco, dosłownie na naszych oczach. Każde z dań zostało skomponowane tuż przed podaniem.
Przystawka I: Tost Skagen, czyli sałatka z krewetek z ikrą z sielawy na chrupiącej grzance.
Przystawka II: Tatar wołowy z cebulą, piklowanym ogórkiem, marynowanymi pieczarkami oraz kurkami, żółtkiem i żytnim chlebem.Przystawka III: Rösti ziemniaczane z risotto z buraków, śmietaną i kawiorem.
Przystawka IV: Dannish Smørrebrød – pyszne kanapki podane z różnymi dodatkami.
Dannish Smørrebrød z mostkiem wołowym, żółtkiem i żytnim chlebem.
Dannish Smørrebrød z wędzonym kurczakiem, lubczykiem i żytnim chlebem.
Dannish Smørrebrød ze szparagami, jajkiem poche, sosem holenderskim i żytnim chlebem.
Dannish Smørrebrød z wędzonym, szarpanym kurczakiem, lubczykiem i chlebem żytnim.
Do każdego z dań mogliśmy spróbować win, dedykowanych specjalnie pod serwowane potrawy. Przy okazji mogliśmy doświadczyć nie tylko nowych połączeń smakowych jak i poszerzyć swoją wiedzę o pochodzeniu i cechach charakterystycznych degustowanych win.
 Po bardzo zróżnicowanych i sycących przystawkach, kuchnia rozpoczęła wydawanie kolejnych dań.Zupa I: krem ze świeżych pomidorów z homarem.
Zupa II: norweska zupa rybna z warzywami, łososiem i dorszem.
Kolejną pozycją były świeżo pieczone podpłomyki podawane z różnymi dodatkami.
Wersja I: podpłomyki z kurczakiem, pieczonym boczkiem, sałatą i musztardowym majonezem.
Wersja II: podpłomyki z krewetkami, jajkiem, suszonymi pomidorami, czerwoną cebulą i jogurtem cytrynowym.
Wersja III: podpłomyki z kozim serem w chrupiącej panierce, szparagami, rukolą, orzechami włoskimi i miodem.
Myślicie, że na tym koniec ?
Ha, dopiero dotarliśmy do dań głównych ;-).
Danie główne I: dorsz po norwesku z krewetkami, jajkiem, świeżo startym chrzanem oraz sosem maślano – cytrynowym.
Danie główne II: filet z bażanta z duszonymi warzywami korzennymi, gruszką, ziemniakami i sosem z pomarańczy.
Danie główne III: comber jagnięcy z puree z pasternaku i topinamburu, paloną marchewką, brukselką oraz sosem tymiankowym.
Danie główne IV: krewetki z grilla i stek Tomahawk podane z paletą sosów (béarnaise, pieprzowym, barbecue oraz sosem z pieczonego czosnku).
Stek Tomahawk.
Grillowane krewetki.
Na zakończenie degustacji zostaliśmy poczęstowani deską regionalnych serów.
I chociaż wydawało nam się, że już absolutnie nic nie zmieścimy, nie mogliśmy odmówić sobie przyjemności spróbowania słodkich deserów.
Deser I: tarta jagodowa na kruchym cieście z kremem cytrynowym i grzankami cukrowymi.
Deser II: truflowe ciasto czekoladowe z sosem waniliowym i lodami.
Plus nieobecny na zdjęciach (za szybko zjedzony^^), pyszny Crème brûlée.
Degustację zakończyliśmy koktajlem „Hygge”.

Podsumowując – był to wyjątkowy wieczór i niepowtarzalna okazja poznania nowych smaków.
Pomimo zjedzenia (przynajmniej jak na mnie) dużej ilości jedzenia, czułam się nadzwyczaj lekko, co świadczy o świetnie skomponowanym i przemyślanym menu.
Panie Przemku – chapeau bas <3 

Pomimo, że do naszych północnych sąsiadód wcale nie mamy daleko, jedyną restauracją serwującą dania kuchni skandynawskiej w Trójmieście jest właśnie GåRD Nordic Kitchen. Czy to znaczy, że wcale nie ma tylu amatorów nadmorskich smaków? Czy może za bardzo przyzwyczailiśmy się do pizz, makaronów i kebabów? 😉
Mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości będziemy skłaniać się ku kuchni północnej, tym bardziej, że jest warta bliższego poznania.

Koncept GåRD Nordic Kitchen powstał w 2015 roku. Szef Kuchni Przemysław Woźny współtworzył wtedy debiutanckie menu, które miało swoją premierę jednocześnie w dwóch restauracjach – w Gdyni i Amsterdamie. Dzisiaj można delektować się pyszną skandynawską kuchnią również w restauracjach GåRD Nordic Kitchen w Oslo oraz Brukseli. W marcu tego roku planowane jest otwarcie kolejnej w Londynie.

Zachęcam Was do wypróbowania nowego menu, które miałam przyjemność degustować.
Mam nadzieję, że tak jak ja docenicie prostotę i zarazem wysublimowany smak skandynawskich dań.

GåRD Nordic Kitchen (Courtyard by Mariott Gdynia Waterfront)
Nabrzeże Prezydenta 38, 81-001 Gdynia
http://www.gard-nordickitchen.com/pl/gdynia/