Kto powiedział, że jedynym słusznym posiłkiem na tłusty czwartek są pączki zagryzane faworkami? Wiedzieliście, że dawniej pączki jadano z mięsem i skwarkami? 
Karnawał pojawił się w Polsce w XVI wieku wraz z dworem królowej Bony, hucznie obchodzony przede wszystkim w kręgach szlacheckich i mieszczańskich. Był początkiem mięsopustów i zapowiedzią ostatnich dni karnawału.
Przeszukując internet znalazłam informację, że sama nazwa „karnawał” pochodzi z włoskiego zwrotu „carne vale”, oznaczającego pożegnanie mięsa. Z kolei w tradycji chrześcijańskiej podane jest inne pochodzenie tego słowa, czyli „nawał kar”, które mają spotkać człowieka w okresie zbliżającego się postu.
Dawne pączki znacznie różniły się o tych obecnie spożywanych. Powstawały z ciasta chlebowego, które obficie nadziewano skwarkami, słoniną i smażono na smalcu. W zależności od regionu,  serwowano różne potrawy, np na Mazowszu popularne były pampuchy wykonane z ciasta drożdżowego, na wschodnich terenach bliny i racuchy, a na Podlasiu bałabuchy. Drugim karnawałowym przysmakiem, który w staropolskiej kuchni nazywano chrustem, były różnego rodzaju ciasta biszkoptowe: lane lub drożdżowe, smażone w głębokim tłuszczu (smalcu lub maśle), koniecznie z dodatkiem odrobiny spirytusu.
Słodkie pączki, pojawiły się w kolejnym stuleciu. W XVII-XVIII zaczęły przypominać te które jemy obecnie, ciasto było bardziej delikatne, puszyste i ze słodkim nadzieniem.
Ponieważ tradycja to rzecz święta, w tłusty czwartek nie należy odmawiać sobie tłustych, bardzo kalorycznych potraw. Niekoniecznie jednak muszą być słodkie. 😉 Co powiecie na węgierskiego Langosza, rosyjskie chebureki, czy staropolskie pączki z mięsem? A może faworki bezglutenowe? 
Może tym razem wypróbujecie coś nowego? 
Mam dla Was zestawienie najlepszych przepisów, które będą idealnym sposobem na świętowanie ostatnich dni karnawału 🙂

Zacznijmy od klasyki:
1. Pączki staropolskie ⇒ klik
Przepis z Gdańskiej Książki Kucharskiej, na pączki staropolskie z ok XVIII wieku. Puchate, bardzo kaloryczne, z konfiturą wiśniową.
2. Faworki staropolskie ⇒ klik
Chrupiące, kruche faworki o lekko maślanym posmaku. Na podstawie przepisu z Gdańskiej Książki Kucharskiej.
3). Pączki z mięsem ⇒ klik.
Puszyste, lekkie pączki z mięsnym nadzieniem. Wyjątkowo smaczne, nie da się poprzestać na jednym 😉
4). Ausgezogene – niemieckie pączki ⇒ klik
Nasi sąsiedzi jak się mogłam przekonać, całkiem nieźle radzą sobie z kręceniem pączków. Podobno oryginalny kształt warunkuje rozciąganie na kolanie 😉 Oryginalne pączki prosto z Bawarii.

5). Węgierski Langosz ⇒ klik
Z Niemiec przenosimy się do Węgier – drożdżowo ziemniaczany placek, smażony na głębokim tłuszczu, podawany z tartym serem i kwaśną śmietaną. Miłość od pierwszego kęsa i moja wielka słabość.
6). Coscorões  – portugalskie faworki z pomarańczą ⇒ klik
Południowa wersja naszych tradycyjnych faworków, dodatek pomarańczy nadaje im przyjemny cytrusowy posmak.
Obok popularnych Bolas de Berlim, przygotowywane masowo w ostatnie dni karnawału.
7). Rosyjskie bliny gryczane z kawiorem ⇒ klik
W Rosji zamiast tłustego czwartku mają Maslenicę, którą obchodzą przez cały tydzień, smażąc na potęgę bliny.
Podawane obowiązkowo z kawiorem i śmietaną.
8). Bezglutenowe pączki serowe ⇒ klik
Pomysł na mini pączki, gdy mamy zostały nam białka z poprzednich przepisów. Słone, puszyste i tylko z 3 składników.
9). Bezglutenowe faworki ⇒ klik
Alternatywa dla klasycznych faworków – chrupiące, delikatne, prawie nie do odróżnienia w smaku od tych tradycyjnych.

Plus – do zrobienia w 30 minut.
Więc jak? Który wybieracie?
A może wszystkie na raz? Raz w roku można sobie pozwolić na wielkie obżarstwo 😉 #odjutradieta