Nie będę opisywać programu imprezy, wszystko znajdziecie na stronie. Powiem wam za to, w dużym skrócie, co o niej myślę i dlaczego mam zamiar wybrać się na kolejną. 

Po pierwsze jestem  bardzo za wszelkimi sposobami integracji i przeplatania się świata wirtualnego z tzw realem. Z chęcią wybieram się do miejsc, gdzie taka fuzja jest możliwa.

Na festivalu  pojawiły się na  osoby, które w internetach poruszają się na tyle pewnie, że ciągną za sobą rzesze fanów stale werbując nowe jednostki.

Organizator postawił na integrację.  Brawa dla niego!

Wszyscy byli na przysłowiowe wyciągniecie ręki. Bez kohorty ochroniarzy, swobodnie wtapiali się w tłum. Ok…może nie aż tak swobodne.

Każda z internetowych gwiazd była natychmiast namierzana i otaczana kręgiem mocy przez swoich fanów.  

Co ciekawe, obyło się bez przepychanek, wrzasków czy omdleń (ja w każdym razie nic o tym nie wiem).

Po drugie, od dawna mam świadomość, że vlogi są przyszłością mediów, że mnożą się jak owocówki na obitym jabłku…ale nie zdawałam sobie sprawy jak ogromne  przełożenie ma ilość odsłon na popularność w prawdziwym świecie. Wardęga, Rock, Ewa, czy ekipa Abstarachuje skupiała wokół siebie morze fanów. Momentami miałam wrażenie, że jestem na koncercie gwiazdy rocka:)

Można było również zobaczyć jak Czesław gotuje. Intrygujące – tak, to dobre słowo.

(Czesław za bardzo się ruszał, ostrość nie nadążała;p)

Po trzecie…koncerty na żywo^^. Kto nie był niech żałuje. Bednarek jest wielki i już!

Zdjęcia z koncertu znajdziecie m.in u Marcina. Ja byłam zajęta wczuwaniem się w muzykę:)

Po czwarte, niepowtarzalny klimat który zawdzięczam Idzie, Bartkowi, Marcinowi i Virenowi.

Puściliśmy również w ruch maszynę Budzicha, która w tej chwili staje się hitem internetu :3

Reasumując : poproszę o więcej.:)

 P.S. 

Serio, idźcie do Marcina – on zrobił więcej zdjęć:)