Samosy pierwszy raz zjadłam ponad 15 lat temu w słynnym wrocławskim barze wegetariańskim „Vega” .
Nie zachwyciły mnie i nie straciłam dla nich głowy, ale bardzo zaciekawił mnie ich smak.
Kilka lat później spróbowałam odtworzyć je w domu, nieco modyfikując skład farszu, tak bardziej pod siebie bo w oryginalnym przepisie było dla mnie za dużo ziemniaków, kminku o kurkumy. Wyszło.
Przygotowywałam je później dość często.
Z kolei będąc w Istambule odkryłam baklavę i cudownie lekkie i mocno chrupiące ciasto filo.
Chociaż nie podjęłam się nigdy przygotowywania go od podstaw, chętnie wykorzystywałam mrożone.
W sumie nie wiem dlaczego tak późno wpadłam na ten pomysł, ale ważne, że w ogóle prawda? 🙂
Samosy w cieście filo wychodzą bardzo aromatyczne, kruche i lekkie bo zamiast smażyć je w głębokim tłuszczu, upiekłam w piekarniku.
Mają tylko jeden minus – bardzo ciężko opanować się przed nie zjedzeniem wszystkich na raz 🙂

Składniki:

  • opakowanie ciasta filo 300 g
  • kostka masła 200 g
  • 150 g groszku mrożonego Hortex
  • 400 g ziemniaków
  • 1 średnia cebula (ok 90 – 100 g)
  • garść świeżej kolendry (liście + łodygi)
  • garść świeżej natki pietruszki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 mała, świeża czerwona papryczka chilli
  • 4 łyżki oleju słonecznikowego
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka kminku (całe ziarna)
  • łyżeczka mieszanki garam masala
  • łyżeczka mielonej kolendry
  • łyżeczka mielonej słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu

+ 3 łyżki mąki pszennej i odrobina wody na klej

Czas: ok 90 minut (w tym 30 minut na pieczenie)
Składniki na 3 – 4 porcje

Hint1: tradycyjnie samosa robi się z ciasta pierogowego, ale użycie filo zaoszczędza czas i zmienia smak – moim zdaniem na lepszy i dużo lżejszy.
Hint2: zamiast piec możesz usmażyć pierożki w głębokim oleju, ale wówczas musisz bardzo dokładnie zlepić wszystkie brzegi aby nadzienie nie wypłynęło.
Hint3: podany skład farszu jest moim zdaniem dobrze wyważony, nie za słony, lekko pikantny i mocno aromatyczny. Jeśli wolisz bardziej łagodne smaki zrezygnuj z 1 ząbka czosnku albo papryczki chilli.
Hint4: znacznie łatwiej skleja się ciasto filo z mniejszej ilości warstw (chociaż jest wówczas trochę mniej chrupiące). Użyłam ciasta składającego się z 7 warstw, ale możesz spokojnie wykorzystać np. tylko 3 – 4.
Hint5: ciasto filo trzymaj w lodówce (nie zamrażarce) do momentu aż będziesz mieć gotowy farsz. Jeśli za szybko je otworzysz błyskawicznie wyschnie i się pokruszy.
Hint6: nie musisz smarować tłuszczem każdego z arkuszy ciasta osobno, wystarczy, że zrobisz to na 2 – 3 warstwach, ale wówczas będzie bardziej zwarte po upieczeniu (warstwy bez tłuszczu mocniej przylegają względem siebie).

Hint7: do samosa pasuje dosłownie każdy sos – wybierz ten, który lubisz najbardziej.

Przygotowanie:
Ziemniaki umyj (najlepiej szczotką) pod bieżącą i zimną wodą. Wstaw do garnka i gotuj w mundurkach aż będą miękkie (ale nie za bardzo, nie mogą się rozpadać. U mnie od zagotowania ziemniaki gotowały się niecałe 20 minut, ale wszystko zależy od ich wielkości).
Cebulę pokrój w kostkę, posól. Na patelni rozgrzej olej, dodaj pokrojoną cebulę, zamieszaj i smaż na małym ogniu aż się zeszkli. Następnie dodaj drobno pokrojony (a najlepiej zmiażdżony przez praskę) czosnek, posiekaną chilli, pokrojoną kolendrę i pietruszkę, wszystkie przyprawy i groszek.
Zamieszaj, przykryj pokrywką i smaż ok 3 – 4 minuty (nie dłużej). Zdejmij z ognia i wystudź.
Masło roztop w rondelku, odstaw do przestudzenia.Ciasto filo rozwiń, rozdziel płaty (każdy osobno) i  za pomocą pędzelka posmaruj cienką warstwą masła każdy z nich (tylko z jednej strony), tak aby zewnętrze arkusze (ten od dołu i ten na górze) były suche. Tłuszcz ma być tylko pomiędzy warstwami. Na koniec złóż wszystkie warstwy i dłońmi lekko dociskając, delikatnie wyrównaj powierzchnię uważając aby nie uszkodzić ciasta.
Przygotuj klej: zmieszaj mąkę z wodą na gęstą (jak śmietana)papkę. Podziel ciasto na równej wielkości kwadraty za pomocą ostrego noża (lub nożyczek). Brzegi posmaruj przygotowanym klejem (najlepiej zrobić to palcem), nakładając jego cienką warstwę i zwiń w rulon/rożek. Nie nakładaj kleju na zapas bo wyschnie, tylko chwilę przed zwinięciem.
Nałóż do środka farsz lekko dociskając i zagnij ostatni koniec rożka (jeśli trzeba dołóż do niego kleju) zalepiając nadzienie i formując trójkąt.
Gotowe samosy  przykryj ściereczką żeby nie przeschły.
Rozgrzej piekarnik do 180 ºC ( grzanie góra – dół).
Samosy przełóż na wyłożoną papierem do pieczenia blachę, wstaw na środkową półkę i piecz ok 30 minut na jasno brązowy kolor.
Podawaj z dowolnym sosem (u mnie koperek, świeży ogórek, pietruszka, czosnek, sól i jogurt zblendowane na gładko).
Najlepiej smakują na ciepło:)

 


Mój dzień z Hortex