Koniec podstawówki, ósma klasa, siódma lekcja, zajęcia z WOS – u.
Nauczycielka usiadła w pierwszej ławce, rozejrzała się po klasie i zapytała: „co sądzicie o wejściu Polski do Unii Europejskiej?”
Cisza.
Miałam wtedy 16 lat i chociaż czasami oglądałam wieczorem Wiadomości, nie interesowałam się za bardzo polityką, ani tym bardziej sytuacją w kraju.
Smutne? Nie wiem, wtedy mnie to po prostu mało obchodziło.
Cisza trwała dłuższą chwilę, pomimo początkowego entuzjazmu po naszej reakcji, a właściwie jej braku, nauczycielka westchnęła głośno i zaczęła opowiadać.
O tym co to jest Unia Europejska, jak funkcjonuje, jakie kraje do niej należą, co dla Polski może oznaczać.
Słuchaliśmy jej jak świnie grzmotu, większość z nas po raz pierwszy dowiedziała się tego dnia o istnieniu UE.

Wydaje mi się, że wtedy traktowaliśmy jej słowa z przymrużeniem oka, jakby ktoś próbował streścić nam opowieść czy film fantasy, nie będąc w stanie zobrazować sobie jakby to mogło wyglądać.

Pamiętam, jako dzieciak wychowany na przełomie lat 80/90 jak żyło się w kraju, który powoli wygrzebywał się z PRL-u.
Jeden sklep spożywczy na osiedlu, jeden warzywniak. Średni wybór i wysokie ceny.
Nie było hipermarketów, galerii handlowych a pierwsza pizzeria powstała kilka lat później. I chociaż z perspektywy czasu wiem, że nie była zbyt dobra – znalezienie wolnego stolika było wręcz niemożliwe, bez względu na porę dnia.
W sklepiku szkolnym za 10.000 zł  (dzisiejsze 1 zł) można było kupić sok pomarańczowy w kartoniku, paluszki i dwie gumy turbo. 
Oszczędzaliśmy na SKO, po lekcjach siedzieliśmy na trzepaku albo graliśmy w gumę.
Nie było nas stać na przyjemności, zakupy robiło się w lumpeksach a lepsze ciuchy, zabawki i słodycze przychodziły w paczkach od rodziny z Niemiec. O internecie coś tam słyszeliśmy, ale nie był jeszcze powszechnie dostępny. Na lekcjach informatyki uczyli nas DOS – a (do tej pory nie wiem po co). Gdy pojawiły się kafejki internetowe, korzystaliśmy prawie codziennie, płacąc 5 zł za godzinę.
Aby wyjechać za granicę trzeba było mieć paszport. Kontrola graniczna podczas pierwszej klasowej wycieczki do Czech trwała ponad 2 godziny – celnicy otworzyli luk z bagażami, weszli do autobusu i osobiście sprawdzali dokumenty każdego z nas.

Po lekcjach nie było zbyt wiele możliwości spędzania wolnego czasu.
Place zabaw pamiętały jeszcze czasy naszych rodziców, pordzewiałe huśtawki, wyłamane pręty karuzeli, chybotki bez siedzeń.
Miejskie kino otwierało się po zebraniu grupy minimum 10 osób, a na piwo i tak nie mogliśmy pójść.

W lecie było łatwiej, co nie zmienia faktu, że za dużego wyboru nie mieliśmy.

Czy było źle? Nie wiem, ale ogromnie się cieszę, że dzięki wsparciu Unii Europejskiej Polska jest miejscem, w którym można wygodnie żyć.
Przez 15 lat w naszym pięknym kraju nad Wisłą wiele się zmieniło. Pojawiły się hipermarkety, galerie handlowe, mamy nowe autostrady i drogi ekspresowe. Dzięki dotacjom unijnym nasza gospodarka ruszyła z kopyta, mnóstwo miejsc zostało odrestaurowanych, powstały nowe muzea, ośrodki edukacyjne i wiele, wiele innych.
Nie potrafię sobie wyobrazić jak zmieniłby się nasz kraj, jeśli nie stalibyśmy się członkiem Unii. Z pewnością to co teraz jest dla nas oczywiste i powszechnie dostępne, takie by nie było.

Jak funkcjonuje Unia Europejska? Jak wygląda „centrum dowodzenia” Europy od środka? Co właściwie Unia dla nas zrobiła? I najważniejsze – co my możemy zrobić dla UE?
Miesiąc temu, na zaproszenie Komisji Europejskiej miałam okazję osobiście przyjechać do Brukseli i na własne oczy przekonać się jak wygląda praca i codzienność w stolicy Europy, o czym dzisiaj chcę Wam opowiedzieć.

Wszystko zaczyna się w Brukseli
Podczas mojego krótkiego pobytu w kraju Belgów, mogłam zobaczyć jak wygląda praca Komisji i Parlamentu Europejskiego.
Intensywne trzy dni nie pozwoliły na bardziej szczegółowe zagłębianie się w tajniki pracy komisarzy i pozostałych urzędników, ale otworzyły mi oczy na to jak tak naprawdę funkcjonuje Unia i że właściwie to do tej pory niewiele o niej wiedziałam.
W centrum miasta, przy Rue de la Loi 200 w Berlaymont znajduje się siedziba Komisji Europejskiej, organu wykonawczego, który reprezentuje interesy całej Unii. Komisja wraz z Parlamentem Europejskim i Radą Europy kształtuje politykę i stanowi prawo obowiązujące w całej UE.
Z reguły to Komisja proponuje nowe akty prawne a Parlament i Rada je przyjmują. Komisja i państwa członkowskie odpowiadają potem za ich wdrażanie, zaś sama Komisja czuwa nad ich właściwym stosowaniem i wprowadzaniem w życie.
Codzienną pracę wykonuje jej personel administracyjny, eksperci, tłumacze oraz asystenci. Urzędnicy ci są obywatelami krajów UE, wybranymi w trybie otwartych konkursów.
Jeśli sądzicie, że jest to praca, która mogłaby Was interesować, możecie zacząć od stażu. Po ukończeniu studiów możecie ubiegać się o staż w instytucjach UE. Więcej informacji można znaleźć tutaj.

Zanim wejdziemy do budynku Komisji Europejskiej, czeka nas kontrola dokładnie jak na lotnisku – z wiadomych względów bezpieczeństwa.
Wewnątrz, właściwie już od wejścia można poczuć, że jesteśmy w sercu Europy.
Chociaż przeważnie rozmawia się tutaj po angielsku, a językiem urzędowym Brukseli obok belgijskiego jest francuski – można usłyszeć kilkanaście języków równocześnie. W końcu członkami UE jest 28 państw ;).
W trakcie zwiedzania Berlaymontu poznaliśmy funkcje i sposób pracy Komisji. Mile zaskoczyło mnie, że ludzie tam pracujący są niesamowicie otwarci, życzliwi i pomocni. Mieliśmy okazję podyskutować o obecnej sytuacji Unii, dowiedzieć się jak to wygląda w innych krajach, jak realizowane i rozliczane są fundusze i co tak naprawdę Unia dla nas robi.
Między innymi, działając na rzecz pokoju i dobrobytu, chroni podstawowe prawa polityczne, społeczne i gospodarcze co realnie przekłada się na korzyści wszystkich obywateli. Choć pozornie nie ma w tych działaniach nic nadzwyczajnego, ułatwiają one nasze codzienne życie.
W dużym skrócie:

  • pokój i bezpieczeństwo – Europa środkowa i zachodnia nigdy nie zaznały tak długiego okresu bez wojny
  • jednolity rynek – jest najbardziej rozwiniętym i otwartym rynkiem na świecie, dzięki niemu możemy mieszkać lub pracować w dowolnym kraju UE, sprzedawać towary bez ograniczeń jak i świadczyć usługi na takich samych zasadach
  • kupując online, możemy mieć pewność, że w przypadku zwrotu, otrzymamy wpłaconą kwotę; za opóźnienie lub odwołanie lotu dostaniemy zwrot kosztów 
  • normy jakie muszą spełniać towary w sklepach w UE, są jednymi z najbardziej restrykcyjnych na świecie pod względem zarówno jakości, jak i bezpieczeństwa; nasza żywność i środowisko naturalne spełniają normy jakości, które należą do najwyższych na świecie.
  • UE chroni wszystkie mniejszości i słabsze grupy społeczne, a także staje w obronie prześladowanych i opowiada się za równym traktowaniem wszystkich osób, niezależnie od narodowości, płci, grupy językowej, kultury, zawodu, niepełnosprawności czy orientacji seksualnej.
  • możemy korzystać z usług telefonicznych i usług online bez dodatkowych opłat na całym terytorium UE; mamy dostęp do streamingu muzyki i wideo w całej UE (yay Netfilx), a dane osobowe są chronione zgodnie z prawem UE
  • i wiele, wiele innych (więcej o wpływie UE na nasze codzienne życie przeczytacie tutaj ⇒ klik).

Co więcej, Unia Europejska jest otwarta na nowe projekty i przede wszystkim na głosy obywateli. Każdy z nas może skontaktować się z nią bezpośrednio, wystarczy napisać tu ⇒ klik. Nie musimy pisać po angielsku czy francusku, do wyboru mamy 24 języki urzędowe – więc, tak dostaniemy odpowiedź po polsku. Chyba, że chcecie inaczej – wystarczy o tym poinformować w formularzu zgłoszeniowym 🙂

Parlament Europejski i darmowe media
Drugiego dnia, odwiedziliśmy Parlament Europejski, znajdujący się w dość bliskiej odległości od budynku Komisji. Chociaż oficjalną siedzibą Parlamentu Europejskiego jest Strasburg (Francja), wiele prac Parlament prowadzi w Brukseli –  mieszczą się tam komisje parlamentarne oraz biura poselskie.
Parlament liczy 751 członków z wszystkich państw UE, w tym 51 z Polski. Mandaty są przydzielane na podstawie liczby ludności poszczególnych państw członkowskich. Większe kraje ze względu na swoją wielkość mają większą liczbę posłów niż mniejsze państwa. Na przykład Niemcy, które mają najwięcej mieszkańców w UE, mają 96 posłów, podczas gdy Cypr, Estonia, Luksemburg i Malta mają po 6 parlamentarzystów.
Posłowie są podzieleni według poglądów politycznych a nie przynależności państwowej. Obecnie w Parlamencie Europejskim istnieje 8 ugrupowań politycznych. Do utworzenia grupy politycznej potrzeba 25 posłów, a w każdej grupie musi być reprezentowana co najmniej jedna czwarta państw UE. Każdy poseł może należeć tylko do jednej grupy. Niektórzy parlamentarzyści nie należą do żadnej grupy politycznej – to tzw posłowie niezrzeszeni.

Parlament jest przede wszystkim organem prawodawczym, który wspólnie z Radą Europy, w toku różnych procedur legislacyjnych tworzy prawo europejskie. Parlament wybiera przewodniczącego Komisji Europejskiej i zatwierdza cały zespół 28 członków Komisji – komisarzy. Parlament zatwierdza również budżet Unii Europejskiej.

Zwróćcie uwagę na ścianę po prawej stronie – nazwa Parlamentu została zapisana w języku każdego z krajów członkowskich 🙂
Tutaj, analogicznie do Berlaymont, na wejściu a także w głębi budynku musimy przejść przez bramki i pokazać ochronie zawartość naszych toreb czy plecaków. Wszystko odbywa się w miłej atmosferze i z czasem z pewnością wchodzi do rutynowej czynności każdego dnia.
To co rzuca się wręcz w oczy, to ogrom udogodnień i przyjaźnie proste oraz dobrze przemyślane formy komunikacji.
W całym budynku, dostęp do informacji jest bardzo ułatwiony, bez problemu możemy dowiedzieć się jaka jest agenda wystąpień, czy uzyskać informację o aktualnych i byłych posłach. I to wszystko w 24 językach 😉 

Mamy też możliwość, zostawienia wiadomości wybranemu posłowi, chociaż ze względu na powszechną dostępność skrzynek nie jestem pewna, czy adresat na pewno ją otrzyma – są otwarte i zajrzeć może każdy.
Sercem Parlamentu Europejskiego jest Sala Posiedzeń Plenarnych. To tutaj podczas zebrań europosłów, podejmowane są decyzje mające wpływ na całą Unię Europejską.
W sali może zasiadać wszystkich 751 posłów Parlamentu Europejskiego. Podczas posiedzeń plenarnych odbywają się tu największe i najważniejsze debaty oraz ważne głosowania.
Wizyta jest bezpłatna. W przypadku grup wymagana jest wcześniejsza rezerwacja.

Zarówno w Komisji jak i Parlamencie Europejskim, dostęp do wiedzy a przede wszystkim multimediów jest bardzo ułatwiony.
Codziennie odbywa się kilkanaście wystąpień, ciągle coś się dzieje, więc nie ma fizycznej możliwości aby być zawsze tu i teraz i filmować wszystko na bieżąco. Dlatego z pomocą przychodzi UE i jej pracownicy.
Ale zanim o tym, zerknijcie na te zdjęcia:
Profesjonalne, dobrze wyposażone i sami przyznacie – robiące wrażenie studia, prawda?
Zupełnie jakbyśmy znaleźli się na planie Wiadomości czy innego programu informacyjnego.
To tylko jedne z kilku pomieszczeń, jakie Unia Europejska chętnie nam wypożyczy.
Wystarczy się wcześniej zgłosić, ustalić termin i już. 🙂
Do naszej dyspozycji będzie nie tylko profesjonalne studio, ale i cała ekipa z wizażystą włącznie, dzięki której będziemy mogli przygotować porządny materiał najwyższej jakości.
Za darmo (!).
Jest też możliwość bezpośredniego streamingu, również ze studia unijnego.
Nie musicie się także martwić o montaż – uzyskacie nagranie odpowiednio zmontowane, na taśmie profesjonalnej jak powiedziałby Wojciech Mann w Szansie na sukces ;).
Wolicie nagrywać sam dźwięk? Nie ma problemu – macie do dyspozycji profesjonalne studio radiowe, oczywiście w pakiecie z wykwalifikowanymi pracownikami, którzy zadbają o wysoką jakość nagrania.
Warunek – przekazywane treści muszą dotyczyć Unii Europejskiej i wydarzeń z nią związanych.
Jeśli jednak nie interesuje Was wynajem, możecie skorzystać z materiałów, które pracownicy codziennie nagrywają podczas wszystkich wydarzeń toczących się na terenie Komisji i Parlamentu Europejskiego. Co więcej, wybrany materiał możecie pobrać za darmo, nie musicie mieć zgody na udostępnianie, ani martwić się o prawa autorskie. UE pozwala na pobieranie i puszczanie dalej w świat swoich multimediów bez dodatkowych warunków czy opłat. Możecie także umieścić na relacji z sesji plenarnej swoje logo. Fajnie prawda?
Czyli aby mieć informacje z pierwszej ręki, wcale nie trzeba jechać do Brukseli z wagonem sprzętu. Komisja Europejska stara się bez przerwy walczyć z zalewem fałszywych informacji #fakenews, dlatego między innymi oferuje darmowe narzędzia multimedialne jak i możliwość bezpłatnego pobierania i udostępniania materiałów prasowych, które sami stworzyli. Czyli mamy za darmo prawdziwe, nie przekłamane wiadomości z pierwszej ręki. Wystarczy zalogować się na stronie, wybrać to co nas interesuje i dzielić się wiedzą z resztą świata.
Więcej o dostępnych materiałach przeczytacie tu ⇒ klik.

Trochę historii
W tym roku świętujemy nie tylko 15 lat naszej obecności w UE. Do tego trzeba jeszcze doliczyć kolejne 15 lat.
To właśnie 4 czerwca 1989 r. odbyły się częściowo wolne wybory i od tego tak naprawdę wszystko się zaczęło. Nasze państwo wychodziło powoli z systemu totalitarnego do demokracji. Początkom procesu transformacji Polski towarzyszyło hasło „powrotu do Europy”. Niedługo potem idea ta skonkretyzowała się w postulacie integracji naszego kraju ze strukturami europejskimi.
Pierwszym krokiem do członkostwa Polski w UE było podpisanie 16 grudnia 1991 roku Układu Europejskiego ustanawiającego stowarzyszenie pomiędzy Polską a Wspólnotami Europejskimi i ich państwami członkowskimi. W lutym 1994 roku układ wszedł w życie.
Symbolicznym momentem było złożenie 8 kwietnia 1994 roku w Atenach przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej formalnego wniosku o członkostwo w Unii Europejskiej.
Właściwe negocjacje akcesyjne z UE rozpoczęły się cztery lata później. Referendum akcesyjne odbyło się w dniach 7- 8 czerwca 2003 roku – za członkostwem w UE opowiedziało si w nim 77,45 proc. Polaków. Rok później – 1 maja 2004 roku, po sześciu latach od rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych – Polska stała się członkiem Unii Europejskiej.

Wejście do Unii było postrzegane przez wielu Polaków jako nieunikniona konsekwencja zmian systemowych, zapoczątkowanych pod koniec lat osiemdziesiątych. Jednocześnie można je uznać za zwieńczenie procesu przemian i zarazem potwierdzenie miejsca Polski 
w Europie.

https://www.what-europe-does-for-me.eu/pl/portal/2/0

Co nam dała Unia Europejska?
Skutki członkostwa w UE zarówno w wymiarze ogólnopolskim, jak i indywidualnym postrzegamy głównie przez pryzmat własnej sytuacji materialnej.

Im lepiej oceniamy nasz komfort i poziom życia, tym silniejsze mamy przekonanie o pozytywnych rezultatach integracji dla Polski i dla siebie osobiście.
Przede wszystkim, jak wcześniej wspomniałam zawdzięczamy jej to, że w Europie panuje pokój, co jest ogromnym osiągnięciem. Bez cienia wątpliwości, członkostwo w UE umacnia również pozycję Polski na arenie międzynarodowej przynosząc wiele korzyści gospodarczych, politycznych i społecznych. Przynależąc do Unii, Polska stała się państwem nowoczesnym, wspierającym godne życie wszystkich obywateli, z rozwiniętą gospodarką będącą źródłem społecznego dobrobytu.
Wszyscy widzimy, jak unijny budżet zmienił nasze miasta, ale to nie tylko o pieniądze chodzi (więcej o projektach zrealizowanych z funduszy unijnych, przeczytacie tutaj klik). Druga niezwykle istotna wartość to prawa człowieka i niezależne sądownictwo. Żeby zostać członkiem Unii, Polska musiała te standardy spełnić.
Dziś nie możemy z nich rezygnować, dlatego tak niepokojące jest to co aktualny Rząd robi z niezależnymi (jeszcze?) sądami i konstytucją.
Spójrzcie na to co stało się z Wielką Brytanią. Referendum w sprawie Brexitu pokazało, że Unia Europejska nie jest projektem danym raz na zawsze. Brexit to skutek decyzji polityków, którzy swoją partię postawili ponad interesem państwa. Nie przygotowali ludzi na konsekwencje wyjścia z UE. Cały świat obserwuje jak trudne i emocjonalne są aktualne negocjacje w związku z odejściem Wielkiej Brytanii.
Na pewno chcemy iść tą drogą?
Dostaliśmy niezwykłą szansę cywilizacyjną, którą całkiem dobrze wykorzystaliśmy. Oczywiście, zawsze można było zrobić więcej, ale przez ten czas zbudowaliśmy ogromny kapitał europejski. Zniszczenie relacji międzyludzkich jest bardzo trudne do odbudowania. Nie zmarnujmy tego, zadbajmy o to, co mamy.
Podczas mojej wizyty w Brukseli, w trakcie rozmów z urzędnikami i przedstawicielami innych krajów zrozumiałam jak istotne jest zaangażowanie się w kwestie unijne i promowanie polityki proeuropejskiej. Nigdy tak mocno nie odczułam, że jesteśmy częścią silnej wspólnoty, która oczekuje także naszego wsparcia.
Coś w tym jest, że aby zrozumieć, trzeba poczuć na własnej skórze. To nie to samo co oglądanie świata przez monitor, zwłaszcza świata przeinaczonego w naszych mediach narodowych ;).
Pamiętając jak to było dawniej, bardzo doceniam postęp jaki zrobiła Polska i pomocną dłoń, a właściwie dwie silne dłonie, które w odpowiednim momencie wyciągnęła do nas Unia. Jeszcze czujemy ten uścisk, chociaż jest słabszy niż kilka lat temu ale jeśli nic nie zrobimy – ręce puszczą, a my ockniemy się gdy będzie za późno…

Tym razem głosuję
Ostatnio, ku mojemu zaskoczeniu i smutku dość często spotykam się z opinią, żeby nie brać udziału w wyborach do europarlamentu.
Powód? Przecież to mnie nie dotyczy, głosuję tylko w wyborach krajowych.
Nic bardziej mylnego!
Nasz głos jest szalenie istotny, w końcu wybieramy ludzi, którzy mają nas reprezentować i wypowiadać się w naszym imieniu.
Nasi przedstawiciele będą współpracowali z posłami do Parlamentu Europejskiego z innych państw UE w ramach grup politycznych, wspólnie będą tworzyć przyszłość, która nas bezpośrednio dotyczy.
Jako Europejczycy zmagamy się z wieloma wyzwaniami – migracją, zmianą klimatu, bezrobociem młodzieży czy problemami związanymi z prywatnością danych. Żyjemy w coraz bardziej zglobalizowanym i konkurencyjnym świecie. Chociaż większość z nas uważa demokrację za coś oczywistego, to jednak wydaje się ona coraz bardziej zagrożona – zarówno w teorii, jak i w praktyce.
Parlament Europejski podejmuje istotne decyzje: jak rozwijać gospodarkę, jak ograniczyć zużycie energii, jak zapewnić bezpieczeństwo żywności. Oddając głos, wybierasz, kto będzie podejmować te decyzje i czy będą one kształtować świat, w jakim chcesz żyć.
Jeżeli nie głosujesz, nie masz nic do powiedzenia.

Pamiętajcie, gdy do problemów podchodzi się wspólnie, łatwiej znaleźć rozwiązania. UE przoduje w dziedzinie innowacji i inwestycji, których potrzebujemy na przykład do tego, by powstrzymać zmianę klimatu. Działa też na rzecz ochrony naszego stylu życia i naszej prywatności.
Twój głos daje jej potrzebną do tego siłę.

Twój głos broni demokracji.

Nie bądźmy obojętni, idźmy na wybory i wybierzmy ludzi, którzy prezentują poglądy z którymi się zgadzamy. Ludźmi za których nie będziemy się wstydzić. Zastanówcie się jeszcze raz, a jeśli macie wątpliwości, obejrzyjcie ten film.

A jeśli mimo to nie jesteście przekonani, zobaczcie jeszcze ten:

Tak, żeby z czystym sumieniem powiedzieć, to mój człowiek, świadomie go wybrałam/ wybrałem.
Nie muszę się za niego wstydzić, ponieważ godnie reprezentuje mój kraj.
Nie bądźcie obojętni.

#tymrazemglosuje

 

Źródła:
https://europa.eu/euandme/frontpage_pl
https://www.wybory-europejskie.eu/?ref=TeachersCorner

http://publications.europa.eu/webpub/com/eu-and-me/pl/HOW_DOES_THE_EU_WORK.html#Parlament_Europejski
https://europa.eu/european-union/about-eu/what-the-eu-does-for-its-citizens_pl
http://europarl.europa.eu/visiting/pl/
https://www.consilium.europa.eu/pl/contact/visits/
https://curia.europa.eu/jcms/jcms/j_6/pl/
https://europa.eu/european-union/about-eu/institutions-bodies_pl