Prawie 3 lata temu, kiedy w szaleńczym pędzie wykańczałam przepisy na Euro 2016, aby zdążyć przed meczem, natrafiłam na wzmiankę o nietypowych walijskich ciastkach – pice bach. Przepis znajdziecie tutaj (klik), a dzisiaj mam jego ulepszoną wersję. Małe zmiany, ale dzięki nim ciastka są znacznie smaczniejsze^^.
Jak sugeruje temat tego wpisu, piecze a właściwie smaży się je na suchej patelni, jest to więc idealne rozwiązanie dla osób nie posiadających piekarnika. Wystarczy zwykła patelnia, chociaż osobiście polecam naleśnikową – szybciej się nagrzewa i wygodniej odwracać ciastka podczas smażenia.
Dlaczego Wam go przypominam?
Ponieważ to bardzo dobry przepis, który nie powinien być zapomniany 😉

Składniki:

  • 250 g mąki pszennej typ 650 lub 550 (może być również pół na pół mąka pszenna tortowa z pszenną pełnoziarnistą)
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka mielonego cynamonu
  • łyżeczka mielonego anyżu
  • pół łyżeczki świeżo zmielonej gałki muszkatołowej
  • 100 g cukru pudru
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 50 g smalcu
  • 60 g margaryny do pieczenia
  • 1 żółtko ugotowane na twardo
  • 1 jajko L
  • 100 g drobno pokrojonych bakalii (w oryginale są same rodzynki, ale idealnie smakują z żurawiną, orzechami laskowymi, migdałami, orzechami włoskimi czy suszonymi wiśniami)

Czas: 60 minut
Składniki na 5-6 porcji (z przepisu wyszło 20 sztuk o średnicy ok 4,5 cm).

Hint1: smalec można zastąpić masłem albo olejem kokosowym ale nie polecam – dodatek smalcu znacząco wpływa na kruchość ciastek i lepiej z niego nie rezygnować.
Hint2: smażenie na patelni ma tą zaletę, że łatwiej będzie kontrolować poziom „upieczenia” i szybciej zareagować jeśli za mocno podkręcimy ogień. Poza tym można dodać dowolne bakalie, takie na jakie mamy aktualnie ochotę. Skórka pomarańczowa, orzechy, figi, daktyle co wolicie. Ważne tylko aby drobno je pokroić.
Hint3: ciastka oczywiście możecie również upiec w piekarniku, 10 minut w 180 ºC powinno wystarczyć.
Hint4: pamiętajcie aby ciastka nie były zbyt grube, w przeciwnym razie mogą być surowe w środku, pomimo upieczonych spodów.
Hint5: nie smażcie za szybko – wierzch może się przypalić a środek jeszcze nie zrobiony. Niezbyt duży (do max średniego) ogień i ok 3 minuty z każdej strony powinny wystarczyć. Polecam wziąć patelnię do naleśników, ma niskie brzegi, jest płaska i szybko się nagrzewa.
Hint6: ciasto rolujemy i kroimy w plastry przed smażeniem – moim zdaniem tak jest szybciej i łatwiej, ale jeśli wolisz, uformuj niewielkie kulki i spłaszcz je przed smażeniem na grubość 0,5 max 1 cm. Też będzie dobrze.:)

Przygotowanie:
1). Do miski wsyp mąkę, proszek do pieczenia, cukier puder, cynamon, anyż i gałkę muszkatołową. Dokładnie wszystko wymieszaj.

2). Dodaj roztrzepane jajko, smalec, pokruszone ugotowane żółtko i margarynę. Zagnieć gładkie ciasto.
3). Na sam koniec dodaj pokrojone bakalie i zagnieć ponownie.
4). Podziel ciasto na dwie części, każdą z nich zawiń w folię spożywczą i uformuj kształt walca.
5). Wstaw do lodówki na ok 20 – 30 minut.
6). Wyjmij jedną część ciasta (druga niech się jeszcze chłodzi) i odwiń z folii.
7). Ostrym nożem pokrój na kawałki (mniej więcej o średnicy 1 -,5 cm). Wyrównaj i ewentualnie spłaszcz tworząc mini dyski (powinny mieć grubość nie większą niż 1 cm) wyrównaj  i usmaż z dwóch stron na suchej patelni, na niezbyt dużym (max średnim) ogniu.

8). Gotowe odstaw do przestudzenia. Jeszcze ciepłe posyp cukrem pudrem lub podawaj z dowolną konfiturą.

Można je przechowywać przez ok 7 dni w szczelnym szklanym pojemniku lub puszce (inaczej złapią wilgoć i przestaną być kruche), ale u mnie przeważnie znikają wszystkie tego samego dnia^^.